ślub a zdjęcia

Czym różni się fotografia ślubna cyfrowa od fotografii analogowej?
Dla przeciętnego odbiorcy, który nie pasjonuje się parametrami i niuansami a patrzy jedynie na końcowy efekt zdjęcia najczęściej niczym.
Aparaty fotograficzne, szczególnie te profesjonalne, "z najwyższej półki" robią już na tyle doskonałe zdjęcia, że często profesjonalni fotografowie nie są w stanie rozpoznać, które wykonano analogowo, a które cyfrowo.

Cyfrówka pozwala nam na tworzenie ogromnych ilości zdjęć.
Wydawało by się, że jest to jedynie zaleta… a jednak nie jest tak do końca.

Po pierwsze, spowodowało to wzrost ilości źle przygotowanych fotografów ślubnych, którzy wychodzą z założenia, że przecież ileś zdjęć musi być poprawnych na tysiąc zrobionych.
Niestety nie zawsze tak jest i często rozczarowana para nie ma tak naprawdę udanej pamiątki (np. 20 – 40 dopracowanych zdjęć), która stanowiłaby kotwicę ciepłych i pięknych wspomnień, a jedynie 1000 klatkowy nadrealistyczny ciąg zdjęć ukazujący ich często z niekorzystnej strony.

Drugi problem stanowi sortowanie. Wiem sama po sobie, że jeśli oglądam się na 10-ciu zdjęciach, na których się sobie nie podobam to nie cieszę się z 11-tego, na którym wyglądam dobrze, bo jest już za późno na dobre wrażenie. I choć człowiek wie, że wyglądał dobrze a jedynie aparat uwypuklił nie te cechy, które powinien, to mimo tego poczucie wartości nieprzyjemnie spada.
Poza tym jak odnaleźć przyjemność w wyszukiwaniu akceptowalnych ujęć siebie wśród pół tysiąca innych często nieciekawych zdjęć?

Zdjęcia ślubne stanowią pamiątkę na całe życie. Przekazujemy je później dzieciom i wnukom. Wracamy do nich w zimowe wieczory przy kominku, a często też ulubiona fotografia ślubna wisi w ramce na ścianie.
Wobec tego warto postarać się o to, aby miały one swój niepowtarzalny klimat i żeby były piękne a zwłaszcza żeby się sobie samemu na nich podobać.

Dzięki fotografii cyfrowej mogę zarejestrować podczas reportażu ślubnego, czy sesji plenerowej 100, 500 i więcej zdjęć, ale nie lubię darować ich wszystkich.
Wybieram te najmagiczniejsze.
To one nadadzą koloryt wspomnieniom i to one pozwolą naszej pamięci dopowiedzieć resztę wspaniałej historii.
Dlatego lubimy zdjęcia czarno białe. Bo te nie mówią wszystkiego.
Ponieważ pozostawiają nieco magicznej tajemnicy, tym samym dając miejsce naszej wyobraźni. Są bardziej romantyczne...

Osobiście wolałabym mieć 10 zdjęć na których wyglądam pięknie, niż 110 gdzie wyglądam średnio.
Wadą fotografii cyfrowej jest to, że nie zmusza do staranności przy robieniu każdego jednego ujęcia, no bo jak się nie uda to można „za darmo” zrobić następne.
A to już niestety wiedzie do niefrasobliwego podejścia do pracy… i karty pełnej słabych zdjęć.
Ale z postępu techniki trzeba się cieszyć i umieć korzystać i wielu ludzi już to zrozumiało.
Przedkładają jedno dobre ujęcie nad 100 kiepskich :)